Kiedy pierwszy raz w mieszkaniu przy ul. Komuny Paryskiej zaczely objawiac sie dziwne rzeczy, nikt nie zwrocil na nie uwagi. Wszyscy mowili, ze to przypadek. Pozniej cos nieznanego zaczelo w nocy atakowac domownikow, duszac ich podczas snu, zrzucajac z lozek i halasujac kuchennymi sprzetami. Sasiedzi zaczeli bac sie przychodzic do pani Grazyny.
Replies: 0