Duch zaczal nawiedzac mieszkanie tuz po smierci ojca Ryszarda. Kiedy nie zyl i on, w domu pojawily sie dwa duchy. Ich ciemne, przezroczyste postacie widzieli zarowno domownicy, jak i sasiedzi.
- Tylko krotko po smierci syna byl spokoj - wspomina pani Grazyna. - A snil mi sie wsrod wspanialych kwiatow i jasnej, przezroczystej wody. Mowil do mnie, ze te kwiaty trzeba zebrac, bo przyjdzie sasiadka i je sprzeda. Bardzo przezywalam jego smierc, ale ten sen jakos mnie uspokoil.
Kiedys, gdy polozyla sie spac uslyszala, jak do domu wchodzi Rysiek. Rzucil na stol w sposob charakterystyczny dla siebie klucze od drzwi wejsciowych. Slyszala jego lekkie pociaganie stop po podlodze. A pozniej odglos odkrecanego kranu i wody nalewanej do szklanki. Wstala, by sprawdzic, co sie dzieje. W pokoju obok i w kuchni nikogo nie bylo. Tylko na stole stala szklanka z woda.